Rezerwat Łężczok
May 22, 2008 on 12:47 am | In ptaki, Gliwice i okolice, zwierzęta, rezerwat, przyroda | Comments OffRezerwat Łężczok położony jest w dorzeczu rzeki Odry na północ od Raciborza. Chroni liczne zachowane tutaj zespoły leśne i ostoje ptaków.
Najlepiej odwiedzić Łężczok o świcie. W maju wyjechać z domu trzeba więc jeszcze przed piątą.
Unoszące się mgły tworzą tajemniczą otoczkę, przez które przebija się czerwonawe jeszcze światło.
Stawy, trzcina i groble tworzą ciekawe połączenie. Czasami dobiega z nich odgłos dmuchania w butelkę. Hmmm, czy to bąk, tak dmucha, a może ekipa pijanych wędkarzy nie zakończyła jeszcze imprezy
Starodrzew. W dziupli można spotkać nie jedno dzikie zwierzę.
Sympatyczne ścieżki rezerwatu Łężczok zapraszają do spacerów ze statywem na ramieniu.
Czosnek niedźwiedzi pokrywa dno lasu szczelnym dywanem, aż po horyzont. A jaki unosi się w powietrzu czosnkowy zapach, to nawet nie potrzeba mówić.

Łabędzie latają załatwiając swoje własne sprawy
Inne łabędzie spokojnie żerują,

choć niektóre dalej śpią, lub robią poranną toaletę

Łyska coś tam wyciąga spod wody i wsuwa do dzioba.

Głowienka pływa tam i nazad
Gęś gegawa gęga sobie
Hełmiatka świeci swoim czerwonym dziobem

Kormorany mają swoją tajemniczą, niedostępną wyspę.
Maki już kwitną, a właściwie to jeszcze nie wiem czy to mak, czy też nie mak.
Kto rano wstaje, ten … Łężczok piękny dostaje ![]()
Gliwice i okolice, przyroda, ptaki, rezerwat, zwierzęta
News pochodzi z: Jacek Krywult
Rezerwat Zimny Dół
April 3, 2008 on 12:04 am | In rezerwat, przyroda, Jura Krakowsko Częstochowska, geologia, wyżyny polskie | Comments OffZimny Dół, cóż za okropna i niezachęcająca do wizyty nazwa. Bywa, że nazwy dla nieosłuchanego ucha są dziwne, tak jak Ostrzyca Proboszczowicka, Ślichowice, Górecko Kościelne, co wcale nie znaczy, że miejsca te nie są godne uwagi. Wprost przeciwnie!
Dolina Zimny Dół zaczyna się od Wielkiej Skały - potężnego, wapiennego ostańca.
Droga wije się dnem doliny, której stoki usiane są basztami i wychodniami skalnymi.
Zaskakuje ogromna urbanizacja tego terenu. Praktycznie każde odgałęzienie doliny wypełnione jest ładniejszym lub brzydszym domkiem, lub czymś co wprost trzeba nazwać budą. Psuje to estetykę tego prześlicznego zakątka Jury Krakowsko-Częstochowskiej.
Z roślin, wczesną wiosną rzuca się w oczy kwitnąca przylaszczka i chroniona zimozielona paproć, zanokcica skalna. I bluszcz. Przede wszystkim bluszcz!
Bluszcz jest tutaj niesamowity, wprost jakby żywcem przeniesiony z jakiejś bajkowej krainy. Nie ma charakteru płożącej się po runie roślinki, lecz ogromnych, wysokich, owocujących pnączy.
Zieleń bluszczu jest intensywnie zielona, świeża, jakby liście były dopiero co umyte. A konary ma grube i włochate.
Pięknie i ambitnie poprowadzona ścieżka dydaktyczna wspina się wysoko na zbocze doliny prosto w krainę skalnych grzybów, małych jaskiń i ostańców. Razem tworzą one coś w rodzaju labiryntu.
Zjawiska krasowe działały tu ze zdwojoną energią, pozostawiając na po tym liczne ślady. Pierwsze skojarzenie to Skalne Grzyby i Błędne Skały znane z Kotliny Kłodzkiej, z rejonu Karłowa.
Ściemnia się. Zdjęcia wykonuję już z coraz dłuższym czasem, sięgającym aż do 2 sekund!
Ścieżka zniknęła mi gdzieś w ciemnym lesie no i wylądowałem na dnie wyschniętego potoku. Schodziłem nim pokonując kolejne progi skalne. Dopiero po chwili zorientowałem się dlaczego on jest suchy. No przecież to jasne! Zjawiska krasowe działają dalej i woda błyskawicznie znika w skalnych szczelinach.
Przez chwilę nie byłem pewien, czy dobrze idę. A tu jest! Znalazłem drogowskaz! Pusta flaszka po wódce, wskazuje, że jestem na dobrym tropie dojścia do cywilizacji.
Ostatnie zdjęcie robię już z czasem otwarcia migawki równym 6 sekund! Jest już prawie ciemno, a czołówka jak zwykle w samochodzie.
No i już doszedłem do drogi, już widać światła cywilizacji i już myślałem, że to koniec przygód na dzisiaj. A raptem … Huuuu hUUUUU, hhUUUU, Huuuu rozpoczęły swój nocny koncert sowy, odprowadzając mnie do wylotu Doliny ….
Huuhuuu, zahuczał puszczyk na pożegnanie.
http://zpk.com.pl/sowy/05_Puszczyk.mp3
http://cepl.sggw.waw.pl/bubobory/foto_/41_Puszczyk.mp3
geologia, Jura Krakowsko Częstochowska, przyroda, rezerwat, wyżyny polskie
Jacek Krywult
Dolina Mnikowska
March 24, 2008 on 8:23 pm | In panorama, ścieżka dydaktyczna przyrodnicza, kwiaty, rezerwat, Jura Krakowsko Częstochowska, przyroda, wyżyny polskie | Comments OffRezerwat krajobrazowy Dolina Mnikowska obejmuje bardzo malowniczy wąwóz krasowy. Jego głębokość dochodzi do 80m. Położony jest w pobliżu wsi Mników w obrębie Garbu Tenczyńskiego na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Nazywamy te tereny Dolinki Podkrakowskie. Prowadzi tędy Małopolski Szlak Geoturystyczny.
Miałem to szczęście, że Dolinę Mnikowską odwiedziłem w tygodniu, przy nie najlepszej pogodzie. W normalny, letni weekend z pewnością spotkać tutaj można tłumy spacerujących ludzi.
Dolina Mnikowska pod Krakowem
Stąd o dwie mile w zachodniej stronie
Śliczna Mnikowska dolina;
Wypieszcza kwiaty na swoim łonie,
Jak młoda wiejska dziewczyna.
Między skałami jak łza na twarzy,
Jak wąż na posłaniu z kwiatów,
Tam przez sen gada i ciągle marzy,
Strumień na łożu z bławatów;
A w prawo, w lewo skaliste grody,
Strumień w objęciu chwyciły;
Zamki to z głazu, herb to przyrody,
Związek harmonii i siły.
Tam w dnie świąteczne w wiosennej porze,
Jadą paniątka z Krakowa,
Ażeby ujrzeć (żal się mój Boże!)
Uroczą dzikość Mnikowa.
Jadą więc, jadą wygodnym koczem,
I przyjeżdżają w południe;
Przez chwilę patrzą, pochwalą, - poczem
Mówią: że na wsi jest nudnie.
Więc przywiezione wypiwszy wino,
Wracają znowu do miasta;
Ah! nie dla takich, śliczna dolino,
Twe łono trawa porasta.
Ten tylko godnie wielbi twe wdzięki,
Kto pieszo zwiedza twe skały;
Kto z ich wierzchołka wschodu jutrzenki
Ogląda widok wspaniały.
Kto się nie boi, żeby kamienie,
Ciernie, lub urwiska skały;
Rozdarły jego modne odzienie,
I białe ciało zdrapały.- Gustaw Ehrenberg
Poprowadzony jej dnem Szlak Papieski tym razem nie poprowadził po próżnicy, tylko prosto do kaplicy!
Wysoko na skale wąwozu znajduje się kilkumetrowej wysokości obraz Matki Boskiej Skalskiej namalowany przez Walerego Eljasza-Radzikowskiego w 1863 roku. Oryginał nie był już w najlepszym stanie, więc ktoś próbował go trochę odświeżyć i … przemalował go na nowo. Wysoko pod samą skałę poprowadzono schody, a na ich szczycie urządzono ołtarz.
Obraz bardzo rzuca się w oczy poprzez swój intensywny koloryt, oraz poprzez ogromny, stary, zimozielony bluszcz porastający sąsiednią skałę.
(tutaj Panorama Dolina Mnikowska w osobnym oknie). Stałem w tym miejscu dłuższą chwilę prowadząc rozmowę telefoniczną, więc zdążyłem się dobrze napatrzeć.
W szczytowej partii doliny znajdują się liczne ostańce, iglice skalne i jaskinie. Pomiędzy nimi rośnie buczyna naskalna, w pośród liści niebiesko zakwitły … przylaszczki. Oj, jaki to jest radosny widok zobaczyć, że wiosna nadchodzi już pełną parą i zaraz cały świat utonie w kolorach i zapachach. Silny wiatr tak nimi targał, że pomimo wielu prób trudno było zrobić nieporuszone zdjęcie.
Przylaszczka pospolita, o cudownie niebieskich kwiatach i włochatych łodyżkach. Całą zimę patrzałem się na jej zimozielone liście, które dość często spotykałem na trasach moich wędrówek.
Dolina Mnikowska jest systematycznie wykaszana, co po ustaniu wypasu daje szansę na ocalenie bogatej szaty roślinnej, przed wtargnięciem na polanki lasu.
Poza przylaszczkami spotkałem jeszcze rozkwitającą śledziennicę skrętnolistną i rosnącą na skałach paprotkę zwyczajną.
Wokół wijącej się dnem rzeki Sanki ciągnie się przyjemny dla oka łęg.
Dolina Mnikowska nie jest już dzikim, opuszczonym miejscem. Także i tu wdziera się osadnictwo i cywilizacja.
Polecam każdemu wizytę w Dolinie Mnikowskiej.
Jura Krakowsko Częstochowska, kwiaty, panorama, przyroda, rezerwat, wyżyny polskie, ścieżka dydaktyczna przyrodnicza
Jacek Krywult
Powered by WordPress with jd-sunset theme design by John Doe.



























